Alchemik otwiera te drzwi w naszej duszy, o których istnieniu wolelibyśmy czasami zapomnieć. Każe marzyć, podążać za własnym powołaniem, podejmować ryzyko, pójść w świat i wrócić wystarczająco śmiałym by stawić czoła wszelkim przeszkodom. Baśniowa, alegoryczna opowieść o wędrówce andaluzyjskiego pasterza, jest tłem do medytacji nad tym, jak ominąć życiowe pułapki by dotrzeć do samego siebie. Alchemia Paula Coelha to tajemna wiedza o prawdzie i jej wielu obliczach. Autor burzy wszelkie bariery bojaźni, które powstrzymują strumień naszych pragnień. Potrzeba Alchemika i jego światowy rozgłos są oczywiste, albowiem lektura książki przemienia z złoto nawet najbardziej zaśniedziałe sprężyny ludzkich marzeń.
Powyższe przemyślenia nie są mojego autorstwa, ale podpisuję się całym swoim sercem i umysłem pod nimi. Mogłoby się wydawać, że nie da się już nic więcej napisać o tej książce, a jednak da się! Tekst podsuwa nam samo życie, a właściwie podsunęło dzisiaj mi - 13 sierpnia 1999 w piątek, wydawałoby się, że w pechowy dzień, a jednak... Alchemika czytałem około dwóch miesięcy temu i myślałem, do dziś, że książki zazwyczaj oddziaływują na człowieka w trakcie czytania i w kilka dni po, ale książki dobre i bardzo dobre czasami wywierają wpływ na całe nasze przyszłe życie. I tak właśnie dzisiaj wydarzyło się coś, co nigdy wcześniej by się nie wydarzyło, zrobiłem coś, czego bez tej i jeszcze kilku innych książek bym nie zrobił. Podjąłem próbę, zaryzykowałem, chociaż na chwilę przestałem się bać, zrozumiałem, że trzeba czasem zrobić to, na co ma się ochotę, zrobiłem to i cieszyłem się z tego, cieszyłem się, że jednak jestem odważny i nie rezygnuje z tego, co przynosi mi świat. Pragnąłem tego i zdobyłem to, poraz pierwszy od kilku misięcy zrobiłem coś na co miałem cholerną ochotę, ale bałem się, że mogę wyjść na głupka, ośmieszę się lub zrobię jakiś inny idiotyzm. Jaka z tego moja nauka... do cholery przestańcie się wszystkiego bać, odważcie się na to, na co wcześniej byście się nigdy nie odważyli.
To możliwość spełniania marzeń sprawia, że życie jest tak fascynujące.
... kimkolwiek jesteś, cokolwiek robisz, jeśli naprawdę z całych sił czegoś pragniesz, znaczy to, że pragnienie owo zrodziło się w Duszy Wszechświata. I spełnienie tego pragnienia, to Twoja misja na Ziemi.
I kiedy czegoś gorąco pragniesz, to cały wszechświat sprzyja potajemnie twojemu pragnieniu.
Czasem trudno utrzymać w ryzach strumień życia.
Nikomu nie wolno drżeć przed nieznanym, gdyż każdy jest w stanie zdobyć to, czego mu potrzeba.
Miłość bowiem wymaga osoby kochanej.
Kiedy się kocha, wszystko dookoła nabiera coraz głębszego sensu.
Kocha się za nic. Nie istnieje żaden powód do miłości.
- Jest tylko jeden sposób nauki - odparł Alchemik. - Poprzez działanie.
My, serca, umieramy na samą myśl o miłościach, które przepadły na zawsze, o chwilach, które mogły być piękne, a nie były, o skarbach, które mogły być odkryte, ale pozostały na zawsze niewidoczne pod piaskiem. Gdy tak się dzieje, zawsze na koniec cierpimy straszliwe męki.
- Moje serce obawia się cierpień - powiedział młodzieniec do Alchemika pewnej nocy, gdy oglądali bezksiężycowe niebo.
- Powiedz mu, że strach przed cierpieniem jest straszniejszy niż samo ciepienie. I że żadne serce nie cierpiało nigdy, gdy sięgało po swoje marzenia, bo każda chwila poszukiwań jest chwilą spotkania z Bogiem i z Wiecznością.
Bo w oczach tkwi siła duszy.
Jestem starym zabobonnym Arabem i wierzę w porzekadła ludowe. Jedno z nich mówi, że wszystko, co zdarza się raz, może już nie przydarzyć się nigdy więcej, ale to, co zdarza się dwa razy, zdarzy się na pewno i trzeci.