Iluzje - 2667 Bytes

Richard Bach


Recenzja



Pełny tytuł to właściwie Iluzje - czyli człowiek, który nie chciał być mesjaszem. A co by było, gdyby ktoś nadszedł, ktoś naprawdę dobry, kto by potrafił nas nauczyć jakie zasady rządzą tym światem i jak można nad nimi sprawować kontrolę? A gdyby spotkać kogoś na najwyższym etapie duchowego rozwoju... gdyby jakiś Siddhartha lub Jezus zjawił się w naszych czasach, ktoś, kto ma władzę nad iluzjami tego świata dlatego, że zna kryjącą się za nimi prawdziwą rzeczywistość? A gdyby spotkać go osobiście; co by powiedział, jak by wyglądał?

Richard Bach spotkał kogoś takiego. Pewnego dnia Donald Shimoda, mistrz zrodzony na świętej ziemi stanu Indiana przyleciał na starym dwupłatowcu i wylądował na tej samej łące co on. I tak zaczyna się ta historia..., a reszta jest historią autora tej książki i nas wszystkich...

We wstępie autor pisze co następuje:
"Być może nie przypadkiem trzymasz w ręku właśnie tę książkę; być może trafiłeś tu, aby przypomnieć sobie jakiś szczegół w opisanych w niej przygodach. W to chciałbym wierzyć. I chcę wierzyć, że mój mesjasz tkwi gdzieś w innym wymiarze, który wcale nie jest fikcją, że patrzy na nas i śmieje się, bo wszystko przybiega dokładnie tak, jak to sobie zaplanowaliśmy".

Czytałem tę książkę siedem razy i to nie był przypadek.


Trochę cytatów



Książka ma 129 stron.


Copyright Daniel Dryzek "Noflower" - Najlepsza książka 1998-2007