
Mewa Richarda Bacha umacnia w każdym z nas przekonanie o nieograniczonych możliwościach człowieka. Splatające się w tej niezwykłej powieści tradycje religii chrześcijańskiej i buddyzmu tworzą nową duchową jakość sprawiając, że świat staje się zrozumiały i celowy. Bochater książki - Jonathan - jest uosobieniem pragnień, które drzemią w każdym człowieku.
Ta naprawdę zadziwiająca pod każdym względem książka uczy nas w spaniały i niepowtarzalny sposób o człowieku, jego zmaganiach, trudach każdego dnia, ich pokonywaniu. Pokazuje także, że istota ludzka nigdy nie może spocząć na laurach i zaprzestać zmagań z życiem. Choćby to było najtrudniejsze musi stanąć twarzą w twarz z nowym wyzwaniem, bo inaczej skończy swój żywot, nie pozostawiając nawet śladu na tym doczesnym świecie.
Jonathan Seagull odkrył, że to nuda, lęk i gniew czynią życie mewy tak krótkim i, wyrzuciwszy je ze swoich myśli, przeżył naprawdę długie życie.
Niebo nie jest miejscem, nie jest także czasem. Niebo to być doskonałym.
Zaczniesz odczuwać Niebo, Jonathanie, w momencie gdy odczujesz doskonałą prędkość. A nie jest nią ani tysiąc kilometrów na godzinę, ani milion, nie jest nią nawet prędkość światłą, gdyż każda liczba stanowi granicę, a doskonałość nie zna granic.
Niebo nie jest ani miejscem ani czasem, gdyż miejsce i czas nie mają znaczenia. Niebo jest...
Musimy odrzucić wszystko, co nas ogranicza.