
Helen Ross, dwudziestodziewięcioletnia biolog, przybywa do Hope w Montanie, by samotnie podjąć walkę w obronie wilków, które są nie tylko zmorą, ale i obiektem zażartej nienawiści mieszkańców miasteczka. Oto historia jej walki, która przeobraża się w batalię o przetrwanie, o własną godność, o obronę zakazanej miłości do młodszego mężczyzny, który jest synem jej najzacieklejszego wroga - brutalnego i charyzmatycznego farmera, Bucka Caldera.
Jest to powieść o przeznaczeniu, o niebezpiecznej, zakazanej i trudnej miłości. Powieść, po której zadajemy sobie pytanie czy warto kochać, mimo ogromu przeciwności losu i ludzi. To powieść, która odpowiada nam na to pytanie - tak, warto kochać, bo tylko uczucie miłości potrafi przezwyciężyć wszystko na tym nieprzyjznym dla ludzi świecie.
W pętli to druga powieść Nicholasa Evansa, na którą z utęsknieniem czekał cały czytelniczy świat. Już od pierwszych stron fascynuje i wciąga błyskotliwymi opisami gwałtownych namiętności, zderzenia gorącej miłości z zagorzałą nienawiścią, a także obrazami dzikiej, lecz pięknej przyrody.
Książka ta to bestseller roku, powieść, która niczym huragan pojawiła się na czytelniczym rynku, niewątpliwie powtórzy sukces Zaklinacza koni.
Nosiła kitel na tyle obcisły, aby doświadczone oko Bucka natychmist potrafiło pod nim rozpoznać figurę, jaką najbardziej lubił, smukłą, lecz o pełnych piersiach.
Donna wyjawiła jej jedną z mniej znanych - co podkreśliła - prawd, że papierosów trzymają się tylko najlepsze kobiety i najgorsi mężczyźni.
Ubrana była w czarną koszulę, czerwone buty kowbojskie i białe dżinsy tak obcisłe, że Eleonor niepokoiła się o jej krążenie.
Dan wstał i zapłacił za kawy.
- Chyba i my musimy już tam iść. - Objął Helen ramieniem.
- Pamiętaj, nawet gdyby ktoś wyciągnął spluwę, masz mnie za sobą.
- Dzięki, Dan. Na pewno przykucnę.
... z pewnością słodziutka Marie-Christine byłą cudowna, połączenie seksbomby z Matką Teresą.
Owej ostatniej nocy w chatce nie tylko pozwoliła mu rozpiąć sukienkę i całować się po piersiach, ale na dodatek na przekór wszelkiemu rozsądkowi łapczywie zerwała z niego koszulę i pociągnęła na łóżko. Tutaj poprowadziła jego rękę między swoje nogi, a sama rozpięła pasek, kiedy jednak ujęła jego nabrzmiałą męskość, on niemal natychmiast eksplodował. Był tym niesłychanie stropiony i zawstydzony, ale Helen całowała go, głaskała i tłumaczyła, żeby się nie przejmował, bo to prawdziwy komplement dla kobiety, gdy ktoś tak jej pożąda.
- Jeden facet zapytał Jordana, dlaczego kazał sobie zrobić kino na trzydzieści miejsc, a wiesz, co on na to?
- Nie mam pojęcia - odparł zupełnie niezainteresowany Calder.
- A dlaczego psy liżą sobie jaja?, spytał.
- Co takiego?
- Bo mogą!
- Co będziesz robił?
- Jak urządzę życie? Nie wiem. Poszukam jakiejś porządnej pracy. Mama zawsze powtarzała, że powinienem pracować z ludźmi, więc może poprowadzę dom pogrzebowy.