
"Zdumiewająca powieść... jeśli po nią nie sięgniesz, nie poznasz jednej z najbardziej oryginalnych i znaczących książek."
"Cudowna! Książka roku."
"Wharton jest niezwykle utalentowany, trudno uwierzyć, że to jego debiut. To jedna z najbardziej niezwykłych powieści amerykańskich."
Takiej jędzy jak Ptaśka mama to ze świecą szukać!
Ludzie potrafią być tacy wulgarni, szczególnie dorośli.
Ten świat to jedna wielka kupa gówna; im więcej mu się przypatruję, tym gorzej wygląda.
Niewielu jest ludzi, którzy się interesują tym, co kto inny myśli albo ma do powiedzenia. W najlepszym razie słuchają ci,żebyś ty potem musiał ich wysłuchać. I wszyscy nawzajem wciskają sobie tony kitu.
Każdy ma jakąś swoją prywatną szajbę. Jak z nią włazi w paradę zbyt wielu ludziom, mówią na niego wariat.
Do tego przywdział swój najlepszy uśmiech: spokój, miłość bliźniego, wszyscy-ludzie-są-braćmi-życie-jest-parszywe-ale-wspólnie-jakoś-damy-sobie-radę.
... przepraszam-że-żyję.
Ptaśkowym uśmiechem nie z tego świata.
... Bawię się świetnie; szkoda, że was tu nie ma - zamiast mnie.
Jak łatwo przegapić to, co ważne w życiu.
... prawdziwa wściekłość jest jak szaleństwo.
Mam takie uczucie, jakbyśmy w ogóle nie mieli nic do gadania we własnym życiu: jesteśmy po prosu modelami tego, czym powinniśmy być.
... obaj siedzimy w schemacie, a schemat był gotowy, zanim mieliśmy cokolwiek do gadania.
Nikt nie jest wyjątkowy i nawet nie ma co się łudzić, że jest inaczej.
To okropne, jak im się łatwo udaje przerobić człowieka, żeby był taki sam jak inni.
... nie on jeden myśli, że świat to jedno wielkie gówno.
Życie wymyka się człowiekowi jak piskorz.
Płeć, wiek, rasa - takie gówniane rzeczy dzielą ludzi. Jedyne, co nas łączy, to walka o to kto lepszy.
Wybudowaliśmy dla siebie klatkę - cywilizację - gdyż byliśmy zdolni do myślenia, a teraz musimy myśleć, ponieważ jesteśmy zamknięci w klatce. Wiem, że na zewnątrz jest świat prawdziwy; trzeba tylko wydostać się z klatki.
Uważam, że ludzie tracą w wielu rzeczach prawdziwą przyjemność właśnie przez mierzenie, obliczanie punktów, chęć wygranej.
Upodabniamy się do tych, z którymi walczymy.
Niełatwo jest zapłakać, nawet jak się chce.
Coś odeszło na zawsze.
Jakie marne i smutne jest jednak życie większości ludzi.
Może trochę za długo odkładaliśmy dorastanie.
Czy potrafimy sobie wmówić, że wszystko ma jakiś sens, jakiś cel ?
Może wariaci to tacy ludzie, którzy wszystko widzą tak, jak jest, tylko udało im się znaleźć sposób, żeby z tym żyć.
Zdaje się, że tak naprawdę chodzi mi o to, że obaj jesteśmy stuknięci. Jesteśmy stuknięci, bo nie możemy pogodzić się z tym, że rzeczy dzieją się bez najmniejszego powodu i nie mają żadnego znaczenia. Nie podoba nam się obraz życia jako biegu przez płotki, które jakoś tam trzeba pokonać. Wydaje mi się, że każdy, kto nie jest wariatem, po prostu za wszelką cenę prze dalej. Zyją z dnia na dzień, tylko dlatego, że po jednym dniu przychodzi następny, a jak już skończą im się dni, zamykają powieki i mówią, że umarli.
Nie ma takiej absurdalnej rzeczy, której by człowiek nie zrobił, próbując nadać życiu jakiś sens.