
Jest rok 1984. Władzę nad całym światem sprawują trzy zwalczające się mocarstwa, w których panuje taki sam ustrój oparty na nienawiści, przemocy, okrucieństwie i strachu. Niemożliwy jest najmniejszy bunt, niedozwolona jest miłość; obywatele są inwigilowani dwadzieścia cztery godziny na dobę - pilnuje ich Policja Myśli, znajomi, sąsiedzi, nawet własne dzieci. Na zrujnowane miasta, w których żyją wygłodniali i upodleni ludzie, co dzień spadają bomby. Dla nikogo nie ma nadziei.
A jednak nawet na gruzach cywilizacji może zrodzić się uczucie: Winston i Julia, jatragczniejsza para kochanków w historii literatury, usiłują walczyć o swą godność i prawo do miłości. Lecz czy w państwie totalitarnym wolno kochać kogoś innego niż Wielkiego Brata?
Książka ta pochłonęła mnie zaraz po przebrnięciu przez kilkunasto stronicowy wstęp o nowomowie, który jednak należy przeczytać, żeby się lepiej orientować w używanym w książce słowniectwie. Zaraz po tym wstępie zaczyna się niezmiernie ciekawa i pełna nagłych zwrotów przygoda, a te zwroty w akcji są jednymi z najbardziej zaskakujących, jakie w życiu czytałem. Kiedy już jesteś pewny czegoś, staje się to niedorzecznością. Piękna i tragiczna książka, tak jak miłość dwóch głównych bohaterów.
"Na tę książkę czekaliśmy, drobiazg, 40 lat."
"Wydana dziś ta książka stała się modelem do składania. Można ją przekładać do różnych epok w historii i będzie miała ten sam sens."
"Orwell to pisarz, którego nienawiść do kłamstw propagandy skłoniła do stworzenia najbardziej ciętych utworów politycznych, jakie kiedykolwiek powstały w języku angielskim."
"Na tym polega główna zasługa autora Roku 1984, że stworzył na kartach powieści taki wizerunek fikcyjnej rzeczywistości, który nie daje cztelnikowi szansy ucieczki, osacza go niemal tak samo, jak przedstawiony świat bohatera powieści."
"Powieść ta jest proroctwem albo - jak stwierdził Orwell - ostrzeżeniem przed przyszłością, tym bardziej przerażającym, że opartym na fikcji, a tym bardziej nie dającym się uzasadnić."
Termin seksozbrodnia odnosił się do wszelkiego rodzaju wykroczeń seksualnych. Obejmował cudzołóstwo, nierząd, homoseksualizm i inne zboczenia, a także normalny stosunek płciowy między małżonkami, uprawiany wyłącznie dla przyjemności. Wszystkie te formy współżycia uważano za zbrodnicze i groziła za nie kara śmierci, nie zachodziła zatem konieczność ich wyszczególniania.
Wiedział, co znaczy dobroseks - normalny stosunek między małżonkami, uprawiany jedynie w celu płodzenia potomstwa i nie sprawiający kobiecie żadnej satysfakcji; wiedział też, że inne formy współżycia to seksozrodnie.
... gdy w "The Times" nazwano jednego z partyjnych mówców dwaplusdobrym kwakmówcą, należało rozumieć to jako najwyższą pochwałę.
Zdjął z półki butelkę bezbarwnego płynu ze zwykłą białą etykietą opatrzoną napisem DŻIN ZWYCIĘSTWA. Trunek wydzielał mdłą, oleistą woń, niczym chińska wódka pędzona z ryżu. Winston nalał sobie prawie pełną filiżankę i pokonując wstręt, opróżnił ją jednym haustem, jakby pił lekarstwo. Twarz natychmiast mu spurpurowiała, oczy zaszły łzami. Dżin miał smak kwasu azotowego, a w dodatku człowiek po każdym łyku czuł się tak, jakby dostał w łeb gumową pałką.
Wąska czerwona szarfa, emblemat Młodzieżowej Ligi Antyseksualnej, oplatała ją ciasno w pasie, uwypuklając kształtność sylwetki ukrytej pod kombinezonem.
Ohydna ekstaza strachu i mściwości, pragnienie mordu, zadawania tortur, miażdżenia kilofem twarzy płynęły przez całą grupę jak prąd elektryczny, przemieniając wszystkich wbrew ich woli w toczących pianę, rozwrzeszczanych szaleńców.
Żywe, wspaniałe obrazy rozbłysły w jego myślach. Okłada ją gumową pałką, aż pada martwa. Przywiązuje do pala tak jak oprawcy świętego Sebastiana i szpikuje strzałami. Gwałci ją i w chwili orgazmu podrzyna jej gardło.
Ludzie po prostu znikali - zawsze nocą. Twoje nazwisko usuwano z ksiąg metrykalnych, wymazywano każdy ślad tego, co robiłeś w życiu, twoje krótkie istnienie zostawało zdementowane i zapomniane. Likwidowano cię, unicestwiano; mówiono o tobie, że zostałeś ewaporowany.
- Czasami rzeczywiście bywają bardzo hałaśliwe (dzieci) - stwierdziła. - Są zawiedzione, że nie zobaczą wieszania, i to pewnie dlatego.
Myślozbrodnia nie pociąga za sobą kary śmierci: myślozbrodnia JEST śmiercią.
Teraz, gdy uświadomiłem sobie, że jestem trupem, najważniejsze było jak najdłużej utrzymać sie przy życiu.
Może wariat to po prostu członek jednoosobowej mniejszości.
Wolność oznacza prawo do twierdzenia, że dwa i dwa to cztery. Z niego wynika reszta.
Ale, z drugiej strony, starość też ma swoje zalety. Odchodzi wiele zmartwień. Żadnych bzdur z babami, a to znaczna ulga.
Przestrzegając błahych praw, można łamać wielkie.
Kiedy ludzie się kochają, zużywają energię, a potem jest im dobrze i zupełnie nie ich nie obchodzi. Więc Partia zakazuje im się kochać, bo chce. żeby każdy bezustannie aż tryskał energią. Te ciągłe pochody, okrzyki, wymachiwanie flagami to po prostu oznaki niewyżycia seksualnego. Jeśli jest ci dobrze, po cholerę miałbyś się podniecać Wielkim Bratem, planami trzyletnimi, Dwoma Minutami Nienawiści i resztą tych bredni?
Możliwość przebywania z dala od ludzi to cenna rzecz.
Wszystkie dzieci to małe bydlaki.
Uważała, że jeśli się kogoś kocha, to się go kocha, a gdy nie ma już nic, co można by mu zaofiarować, wciąż daje się miłość.
Winston doszedł do wniosku, że najlepszymi książkami są te, które mówią nam, co już sami wiemy. Marzenia o ziemskim raju odrzucono dokładnie wtedy, gdy ich realizacja po raz pierwszy stała się możliwa. Dwójmyślenie oznacza przede wszystkim umiejętność wyznawania dwóch sprzecznych poglądów i wierzenia w oba naraz.
Należenie do mniejszości, nawet jednoosobowej, nie czyni nikogo szaleńcem.
W obliczu bólu nie ma bohaterów.
Może to, czego człowiek pragnie najbardziej, to nie tyle być kochanym, ile rozumianym.
... jeśli chce się zachować tajemnicę, należy ukryć ją nawet przed sobą.